piątek, 3 kwietnia 2015

Fitomed- Mój krem nr 11

Dzisiaj przychodzę do Was z nowością od 


Krem ziołowy na rozszerzone pory to wprost coś idealnego dla mnie. Odkąd pamiętam moje pory zawsze były rozszerzone i brzydko wyglądały, ale teraz można temu zaradzić.

Krem ziołowy nr 11 Fitomed na rozszerzone pory to naprawdę skuteczny kremik i na stałe zagości w mojej kosmetyczce.
Na początku używania trochę się przestraszyłam, dlaczego? bo pory zaczęły się oczyszczać, przed zwężaniem i wyglądałam jak nastolatka z tradzikiem:/ Ale teraz po 2 tygodniach stosowania kremu moja skora całkowicie się oczyściła a pory znacznie zwęziły.

Krem jest bardzo lekki, zupełnie odmiennej konsystencji niż dotychczasowe kremy Fitomedu, które używałam. Nie jest gęsty, a bardziej leisty i bardzo ziołowy:)
Szybko się wchłania i mimo, iż jest leisty nigdy nie zdarzyło mi się nim pobrudzić.

Najważniejsze składniki: świeży napar ziołowy z oczaru wirginijskiego, pięciornika i skrzypu, olej z czarnuszki siewnej.

Te zioła naprawdę działają cuda, przede wszystkim krem jest bardzo delikatny dla skóry, nie ma uczucia ciężkości po jego zastosowaniu, nie miałam też żadnych podrażnień, a ja przecież podatna jestem na wszelkie alergie i uczulenia od kosmetyków. Tak więc uważam, że jest bezpiecznym kremem. Nie zawiera parabenów, barwników i substancji zapachowych.


Ja jestem bardzo zadowolona z działania kremu i serdecznie polecam każdemu kto ma tłusta cerę z rozszerzonymi porami, być może to właśnie okaże się i Wasz krem. Polecam Wam odwiedzić stronę sklepu FITOMED oraz do polubienia ich na FB.

5 komentarzy:

  1. o dla mnie by sie prydal na moje pory :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Krem wydaje się idealny dla mnie, zaciekawiłaś mnie bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie mam ten typ cery z porami ale będę używać go w urlopie skoro ma aż takie działanie oczyszczające a jednak do pracy nie chcę iść tak jak mówisz-nastolatka z trądzikiem :) Super,że działa warto wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. krem wydaje się ciekawy i na szczęście ja jako facet nie muszę używać tylu kosmetyków więc recenzję zostawiam płci pięknej :)

    OdpowiedzUsuń