12/27/2014 12:14:00 PM

Akatja- naklejka ścienna

Akatja- naklejka ścienna

Kolejną współpracą, którą się Wam pochwalić muszę, jest z firmą


 


Do testowania otrzymałam naklejkę ścienną, którą sama sobie wybrałam.



Informacje o produkcie:

Naklejki, nalepki, szablony dla dzieci - do pokoju dziecinnego.


Kolorowe, bajkowe wzory to jedne z najmodniejszych obecnie dekoracji ścian pokojów dziecinnych. Ulubione zwierzątko, dżungla, naklejka z imieniem - to jeden z najbardziej ulubionych tematów aranżacji. Dekoracyjne nalepki  na ścianie interesująco wyglądają zarówno w pokoju dorastającego nastolatka, jak i niemowlaka. Bardzo ciekawym miejscem eksponowania wzorów oprócz ścian są również meble, drzwi, lustra czy płytki łazienki. Kolorowa ściana z naklejkami zaskoczy Twojego malucha wywołując uśmiech, zdziwienie i zachwyt.
W bardzo prosty i szybki sposób zaczarujesz ścianę, meble lub drzwi w pokoju Twojego dziecka.
Sprawisz, że zwykły pokój zupełnie się odmieni!




Moja opinia:

Naklejka przyszła w bardzo solidnym opakowaniu, dzięki czemu się nie pogniotła, chwilę zastanawiałam się jak ją przykleić na ścianę i wtedy z pomocą przyszła mi strona Akatja, gdzie zamieszczono dokładną instrukcję naklejania naklejek na ścianę. Okazało się, że niby skomplikowany sposób, a niezwykle prostu. Miałam prosić męża o pomoc, ale bez problemu dałam sobie radę sama. Teraz na ścianie w pokoju u Filipka mamy piękną  granatowa naklejkę koparki. Filipek jest nią oczarowany, często wchodzi na łóżko i po prostu dotyka ściany. Naklejkę łatwo nakleić, nie odkleja się, ale bez problemu także byłoby ją ze ściany usunąć. Dostępne są różne wzory i różne kolory naklejek dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie, a przyznać muszę że naklejka wniosła do pokoiku synka trochę dziecięcości. Wystarczyła miękka szmatka i trochę cierpliwości żeby przenieść naklejką z szablonu na ścianę. Przyznam szczerze, że stosując się do instrukcji miałam problem z oderwaniem pierwszej warstwy szablonu, dlatego postanowiłam, że zrobię to po swojemu i bez trudu odkleiłam naklejkę z jednej warstwy , a później z wierzchniej warstwy, gdy już trzymała się ściany. Naprawdę super sprawa z taka naklejką ścienną, bo w szybki i prostu sposób można zupełnie odmienić wygląd pokoju dziecka (tak jak u mnie), ale nie tylko pokoju dziecięcego, ponieważ oferta firmy jest bardzo szeroka i zapewniam Was znajdziecie tam naklejki i szablony do malowania nie tylko do pokoju, ale nawet do łazienki , dlatego serdecznie Wam polecam zapoznajcie się z ofertą sklepu Akatja oraz do odwiedzenia FB.

12/26/2014 02:16:00 PM

InTimes Watch- Colorato

InTimes Watch- Colorato
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją kolejną współpracę z


do testowania otrzymałam piękny zegarek.



Moja opinia:

Zegarek zrobił na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim zacznę od opakowania, bo jest niezwykle oryginalne i szczerze nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam. Zapakowany był w PUSZKĘ, naprawdę super pomysł dla producenta, bo zegarek świetnie się prezentuje, a opakowanie jest dodatkowo super pomysłem na prezent. Nie potrzeba już innych opakowań, bo to jest wyjątkowo oryginalne. Zegarek i moja reakcja na niego WOW. Jest idealny. Szukałam jakiejś wady, zazwyczaj coś się znajdzie jak się szuka, ale w przypadku zegarka InTimes Watch nie ma mowy o wadach. Zegarek jest bardzo praktyczny, ja otrzymałam zegarek Colorato w kolorze białym, pasuje do wszystkiego i świetnie wygląda na ręce. Pomimo iż zegarek ma gumowy pasek, to nie odparza on ręki, ani nie powoduje że ręka się pod nim poci. Na ręce mam go cały dzień i nie mam żadnego dyskomfortu podczas noszenia. Zegarek ma na tarczce także datownik, to super sprawa, bo często zapominam jaki dzień mamy, a teraz wystarczy mi spojrzeć na zegarek. Połączenie kolorystyczne, to także duży atut tego zegarka. Biały zegarek ze srebrnymi wskazówkami i tarczką numeryczną (sekundową) a także srebrnymi paseczkami, które oznaczają dana minutę na zegarku. Wszystko to sprawia, że zegarek jest niezwykle elegancki.
Każdy z nas ma jakiś zegarek i zazwyczaj nie zwraca się, nie przywiązuje szczególnej uwagi do niego. Ja sama swojego czasu miałam chyba z 4 zegarki, nosiłam je na przemian bo jeden pasował do tego ubioru, drugi do innego. Ale teraz kiedy mam w posiadaniu InTimes Watch zwracam uwagę na zegarki, czemu? Bo ten zegarek pokazał mi jakie moje dotychczasowe zegarki były ubogie i niedoskonałe. To zegarek InTimes Watch pasuje do każdego mojego stroju, to on jest solidny, wygodny i niezwykle pożyteczny.
Poza funkcjami, które wymieniałam ma on jeszcze jedna, bardzo istotną funkcje, a mianowicie może służyć jako sekundnik/ minutnik. A wszystko to dzięki ruchomej tarczce sekundowej. Możemy ją dowolnie przekręcać i ustawiać sobie odpowiednio do czasu odmierzanego. Nie musimy więc już szukać minutników, czy ustawiać stoper w telefonie. Wystarczy, że użyjemy zegarka.
O wodoodporności niestety nie napiszę, bo nie mocze zegarka- jeszcze;)
Ze swojej strony gorąco zachęcam do zapoznania się z ofertą InTimes Watch bo mają bardzo szeroki wybór zegarków, nie tylko damskich, ale i męskich i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Ja swoim jestem zauroczona, bo nosze go, noszę i nic się z nim nie dzieje. Na początku było mi go nawet szkoda, że go tak eksploatuje całe dnie, ale szybko przekonałam się, że moje użytkowanie nie pozostawia ani śladu na zegarku. I to co jest najfajniejsze w zegarku, że jest UNIWERSALNY, super prezentuje się i na ręce kobiecej i na ręce męskiej. 








Cóż nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do odwiedzenia strony  InTimes Watch oraz FB .

12/24/2014 11:51:00 AM

W karteczkach- fiszki do nauki j. angielskiego

W karteczkach- fiszki do nauki j. angielskiego
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją kolejną współpracę z

Do testowania otrzymałam zestaw fiszek

Informacje o produkcie:
Zestaw fiszek zawiera
  •   1000 "Angielskich Karteczek" w praktycznym pudełku
  • Kolorowe zakładki do segregowania karteczek
  • Mini CD z nagraniami
  • Etui - możesz mieć karteczki zawsze przy sobie
  • Smycz
  • Karteczki in blanco
Kurs Business Angielski w Karteczkach zawiera 750 słówek i zwrotów z zakresu ekonomii, finansów, zarządzania, marketingu i ogólnie pojętego biznesu, podzielone na 5 poziomów wg stopnia popularności. Bardzo przydatne dla studentów kierunków ekonomicznych oraz przedsiębiorców posługujących się językiem angielskim w pracy, jak również dla tłumaczy języka angielskiego.
Do kursu dołączona jest mini płyta CD z nagraniami słówek i zdań prezentowanymi przez native speakera.


Moja opinia:
Długo się zastanawiałam nad kursem jaki wybrać. Wybrałam przyszłościowo, bo pewnie niedługo będę pracy szukać, a więc warto umieć trochę więcej zwrotów niż to co pamiętam ze studiów. Fiszki zawsze mi pomagały w nauce słówek. Dawniej sama sobie takie fiszki robiłam z kolorowych karteczek, tutaj mam super ułatwienie. Gotowe fiszki, a z nimi nagranie CD, ba mam także karteczki In blanco, które mogę dowolnie zapełnić. Ja przyznam szczerze jestem zaskoczona tak super rozwiązaniem. Odkąd urodziłam synka nie mam na nic czasu, a już na pewno nie mam czasu na siedzenie ze słownikiem i naukę z niego, ale dzięki fiszkom mam prostu sposób na naukę słówek. Fiszki mogę zabrać ze sobą wszędzie, dzięki specjalnemu etui, nie zajmują dużo miejsca, a każdą wolną chwilę mogę wykorzystać na naukę. Co więcej na fiszkach znajdują się nie tylko słówka, ale i przykładowe zdania w których możemy użyć danego słówka.
Dla przykładu:


 
Fiszki pozwalają na szybszą naukę, przynajmniej w moim przypadku. Kiedyś stosowałam metodę pisania, tzn. ucząc się przepisywałam i powtarzałam kilkanaście razy dane słówko, co było męczące, a efekty marne. Teraz kiedy mam fiszki po prostu się uczę. Odwracam sobie raz czytając po polsku i odszukując w myślach jak to było po angielsku, a raz czytam angielską wersję i przypominam sobie znaczenie słów po polsku. Naprawdę świetna sprawa. Dodatkowo w skład zestawu wchodzi pudełko z kolorowymi przekładkami, które pozwalają na posegregowania karteczek według kategorii: umiem, uczę się, powtarzam, do nauki. Dzięki nim mam poukładana fiszki według kategorii i wiem czego się mam uczyć, co powtórzyć, a co już umiem. Mogę kontrolować swoje postępu w nauce, dla mnie to naprawdę super rozwiązanie. Metoda nauki za pomocą fiszek tak mi się spodobała, że z chęcią codziennie po nie sięgam i nawet po ciężkim dniu w pracy i po wieczornych szaleństwach z młodym, mam ochotę mimo wszystko się uczyć. Nagranie można sobie zgrać np. na telefon i to dopiero jest ułatwienie. Nie trzeba wcale mieć specjalnie dużo czasu, czy np. pokoju do nauki, bo uczyć się z fiszkami można po prostu wszędzie gdzie się chce, o każdej porze i w każdej sytuacji.
Ja ze swojej strony gorąco polecam tą metodę nauki, bo jest naprawdę optymalną metodą nauki.








Zapraszam Was do odwiedzenia strony W karteczkach oraz na FB

12/23/2014 09:08:00 PM

Mam Baby- Learn to drink cup

Mam Baby- Learn to drink cup
Dzisiaj kolejny wpis o


tym razem Learn to drink cup czyli kubek niekapek.


Informacje o produkcie:

M    MAM BABY kubek dla niemowląt MAM Learn To Drink Cup 190 ml 6+miesięcy
Już czas na Learn To Drink Cup. Projektanci MAM opracowali innowacyjny kubek, ułatwiający dzieciom naukę samodzielnego picia.
  • Miękki ustnik ułatwia przejście z karmienia butelką lub piersią na picie z kubeczka treningowego.
  • Opatentowany zawór zapewniający szczelność.
  • Łatwa do trzymania.
  • Stylowy design.
  • prosty w użyciu





Moja opinia:

Mój syn od dłuższego czasu skutecznie odmawiał picia z jakiegokolwiek niekapka. Ba mamy w domu chyba z 8 różnych firm, różnych wielkości i kształtów, no i co z tego? Nie chciał pić z żadnego, bawić się nimi owszem, ale żeby pociągnąć soczek to już nie. Dlatego cały czas podaję mu picie w butelce ze smoczkiem, bo przecież musi pić. Nie wierzyłam, ze przekona się do kubka Mam Baby, ale sami możecie zobaczyć- pije z kubeczka.
Kubeczek jest lekki, ma miękki ustnik, a perfekcyjny zaworek, sprawia, że picie nie jest męczące, a proste dla maluszka. Zazwyczaj kubki mają takie zaworki, którym i ja sama miałam problem podołać, tzn bardzo ciężko leciało picie, w kubeczku Learn to drink zaworek świetnie spełnia funkcję niekapania, ale nie utrudnia dziecku picia. Ustnik jest bardzo delikatny, dość miękki i naprawdę super sprawdza się dla dziecka, które ząbkuje. Kształt butelki także przyczynia się do ułatwienia posługiwania się butelką przez dziecko. Jej specjalnie wyprofilowanie bowiem ułatwia trzymanie przez małe rączki, nie jest śliska. Jest stabilna tak jak i butelka Mam Baby . Całkowicie bezpieczna dla dziecka, bowiem każda część idealnie trzyma się pozostałych. W instrukcji jaka jest dołączona do kubeczka można przeczytać, że kubeczek nie będzie spełniać funkcji niekapka jeśli będzie używany ze słodzonymi napojami. Ja podaję swojemu dziecku domowe kompoty i soki tak więc nie bardzo mam jak sprawdzić czy kubeczek będzie przeciekać np z sokiem, albo napojem niegazowanym. Ale bardzo dobrze wiedzieć, że np słodzone napoje powodują, że kubeczek przecieka.
Mnie przede wszystkim cieszy fakt, że mój syn polubił kubek, że zaczął z niego pić, to tylko świadczy o najwyższej jakości produktów Mam Baby. Jak dla mnie są one innowacyjne, bezpieczne i uczą samodzielności naszych pociech, a to chyba najważniejsze. 

Ja gorąco polecam wszystkie produkty Mam Baby, zapraszam do odwiedzenia sklepu Mam Baby oraz na FB

12/22/2014 05:38:00 PM

Vita Liberata Polska- Samoopalacz

Vita Liberata Polska- Samoopalacz
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją współpracę z


Zachęcona pochlebnymi opiniami na temat kosmetyków Vita Liberata, oraz fakt że moja wcześniejsza opalenizna już przybladła postanowiłam wypróbować samoopalacza do ciała firmy Vita Liberata. Efekty, które przyniosła mi ta współpraca są zdumiewające.

Informacja pochodząca ze strony internetowej firmy:

Vita Liberata to irlandzka marka specjalizująca się w luksusowych produktach samoopalających, dających naturalny efekt bez smug i zacieków.
 

Do testowania otrzymałam balsam opalający - Tinted Self Tan Lotion . Nigdy nie byłam przekonana co do samoopalaczy, zawsze pozostawiały smugi, brzydko się rozkładały na ciele i zamiast ładnego wyglądu musiałam myśleć co zrobić, żeby zakryć plamy. Dodatkowo efekt po takich samoopalaczach widoczny był po tygodniu używania i zmywał się bardzo szybko, brudziły ubrania, pościel. Nałożyłam więc balsam opalający Vita Liberata z dużą ostrożnością i zostałam niezwykle mile zaskoczona. Po pierwsze nałożyłam balsam na noc, więc obawiałam się, że pościel rano będzie nadawała się do prania, a już nie wspomnę o piżamie, ale było zupełnie inaczej. Balsam nie zabrudził pościeli, ani piżamy. Nie śmierdzi- nie czarujmy się ale wszystkie samoopalacze śmierdzą zazwyczaj, a Vita Liberata nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego zapachu. Druga kwestia to sposób nakładania, do balsamu dołączona była także rękawica Vita Liberata do aplikacji balsamu, dzięki temu równomiernie rozprowadziłam balsam po ciele, nie pobrudziłam też rąk. Balsam ma także inne właściwości- poza brązującymi- a mianowicie nawilża i wygładza skórę, jest delikatny i nie powoduje żadnych podrażnień. Moja skóra skłonna do podrażnień przyjęła balsam bardzo dobrze. Idealny produkt dla każdego rodzaju skóry. Opalenizna rozwija się już w ciągu 4-8 godzin i znika po 4-7 dniach. Mój test przeprowadziłam najpierw na nogach;) nałożyłam na noc balsam, a rano moja skóra była już ładnie opalona- kolor skóry po balsamach samoopalających zazwyczaj jest żółta i brzydka- a tutaj kolor skóry jest bardzo naturalny. Przez kolejne 3 dni nakładałam balsam na nogi i 3 dnia aż nie mogłam wyjść z podziwu, jak mocno opalone miałam nogi, były wprost jak u mulatki, nawet mąż się śmiał, że nogi mulatki,a  reszta to bladus (mam jasną karnacje). Przez kolejne dni nie używałam balsamu, czekając kiedy opalenizna zacznie znikać, u mnie ledwie widoczna zmiana nastąpiła 4 dnia, ale to naprawdę ledwie widoczna i tak naprawdę to dopiero 8-9 dzień  od przerwy w używaniu balsamu zauważyłam, że opalenizna zniknęła. To duży plus dla balsamu, ponieważ nie da się go zmyć, tzn. efektu opalenizny. Ja próbowałam zetrzeć opaleniznę namydloną gąbka i nadal się utrzymywała bez znaczących zmian w odcieniu. Dzisiaj odważyłam się posmarować ręce brzuch i plecy , po 4 godzinach miałam na skórze ładną opaleniznę, mąż był zachwycony, bo ja bladus wreszcie trochę życia dostałam. Zawsze myślałam, że nie ma balsamu opalającego, który nie śmierdzi, no i bardzo pozytywnie jestem zaskoczona, bo ani na skórze rąk, ani na skórze nóg nie czuję żadnego nieprzyjemnego zapachu, skóra wygląda zdrowo i widać też nawilżenie. Czemu widać nawilżenie? Moja skóra w okresie zimy robi się sucha, szorstka a po kąpieli biała, teraz nie mam tego problemu, dodatkowo stała się bardziej elastyczna.
Kolejnym plusem jest ulotka. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze pierwsze co czytam ulotki, no i pierwszy raz tez spotkałam się z taka ulotką. Producent zadbał żeby była przejrzysta i nadkładanie balsamu na każdą partię ciała opisuje z osobna. Jest to duże ułatwienie, no i przede wszystkim gwarantuje efekt WOW. Producent uświadomił mi mój wieloletni błąd przy stosowaniu balsamów brązujących. Co robiłam? Nakładałam balsam jak leci, tam gdzie mi ręka się położyła tam zaczynałam smarować, a w ulotce wyczytałam jak prawidłowo nasmarować ciało balsamem, pewnie w tym tkwi sekret opalenizny bez smug. Nie mam tez już problemu ze zbyt ciemnymi kostkami czy kolanami, bo i w tym przypadku popełniałam błąd nakładania balsamów.
Vita Liberata to firma specjalizująca się w kosmetykach samoopalających najwyższej jakości. Produkty są przede wszystkim skuteczne, nie pozostawiają brzydkich smug i zapachów, są tez bardzo wydajne i trwałe. Ja jestem oczarowana moim balsamem i na pewno jak będę miała okazję wypróbuje także inne kosmetyki tej firmy.





A Wam polecam odwiedzić stronę VITA LIBERATA oraz FB

12/20/2014 07:29:00 PM

Econopie.pl- Feel Eco proszek do zmywarki

Econopie.pl- Feel Eco proszek do zmywarki
Chciałabym Wam przedstawić kolejną ekofirmę :)


Dzięki nawiązanej współpracy otrzymałam do testowania proszek do zmywarki. Na początek kilka informacji o produkcie.

Informacje pochodzą ze strony firmy:
Proszek do zmywarki Feel Eco skutecznie usuwa resztki jedzenia i zanieczyszczenia z naczyń w niskich temperaturach od 40 ° C. Dzięki właściwościom zmiękczającym wodę, proszek zapobiega tworzeniu się osadów wapniowych na naczyniach. Zawiera on w pełni biodegradowalne, naturalne środki wybielające, które rozkładając się usuwają przebarwienia z naczyń i zapewniają doskonały rezultat w każdym cyklu pracy zmywarki. Proszek dzięki dużej koncentracji produktu wystarcza dla 40 cykli.
  • Wydajność potwierdzona badaniami
  • Dobrze zmiękcza wodę
  • Nie zawiera chloru, środków konserwujących ani fosforanów
  • W pełni biodegradowalne składniki
  • Pojemność 800 g

    Moja opinia:

    Byłam bardzo ciekawa proszku do zmywarki, bo zawsze używam tylko tabletek. Dlatego juz pierwszego dnia specjalnie nabrudziłam więcej;) Może nie specjalnie, ale bardzo się ucieszyłam z takiej ilości naczyń do zmywania,były różne zabrudzenia. Miałam talerze obklejone jajkiem i bułką tartą - to z przygotowań ryby do smażenia, miałam naczynia po jedzonku Filipka, kubki po herbacie i kawie (z nalotem) Naprawdę różnorodne zabrudzenia, z którymi niestety rzadko które tabletki sobie radzą. Proszek poradził sobie z każdym zabrudzeniem, wyjęłam czyste naczynia, nie musiałam żadnych już domywać (jak to mi sie zdarza w przypadku tabletek). A przyznaję czytałam wcześniej informacje o produkcie i celowo ustawiłam niższą temperaturę mycia (40 stopni). Naprawdę jestem zachwycona proszkiem, bo przede wszystkim jest skuteczny. Druga sprawa to jego użycie. O ile z tabletką jest prosto, bo wkładamy do pojemniczka i po kłopocie, to z proszkiem obawiałam się, że będzie kłopot, ale tylko się obawiałam. A obawy okazały się niesłuszne. W opakowaniu bowiem znajdziemy miarkę, którą możemy odmierzyć odpowiednią ilość proszku i wsypać do pojemniczka na tabletkę. Nie miałam problemu z odmierzeniem potrzebnej ilości proszku, nie miałam tez problemu z rozsypywaniem się proszku z pojemniczka na tabletkę. A po całym procesie mycia, pojemniczek jest puściutki, a więc proszek bez problemu jest pobierany przez zmywarkę do czyszczenia naczyń. Proszek ładnie pachnie, skutecznie radzi sobie z każdym rodzajem zabrudzeń, jest wydajny, działa nawet w niskich temperaturach. Kolejną rzeczą jaką zaobserwowałam podczas stosowanie proszku do zmywarki, jest to że nie mam już takich dziwnych białych osadów na naczyniach. zazwyczaj trafiały się one  szklankach, albo po prostu były bardziej widoczne. Przyczyną osadów jest twarda woda, ale proszek do zmywarki zmiękcza wodę i dzięki temu nie mam problemu z brzydkimi osadami.
    Wydajność- ja używam proszku już dobre 2 tygodnie, proszku jest mniej więcej 65 % opakowania, z tym że na samym początku nie doczytałam jaką ilość dozować i pewnie byłoby więcej, no ale za brak czytania się płaci gapowe.
    Podsumowując. Proszek do zmywarki Feel Eco jest :
    • skuteczny - nawet w niskich temperaturach
    • wydajny- wystarczy niewielka ilość proszku by naczynia lśniły czystością
    • zmiękcza wodę i tym samym przyczynia się do niepozostawiania na naczyniach brzydkich osadów
    • ładnie pachnie






      Ja polecam jeśli mam wybierać, wybieram Feel Eco.
      Zapraszam do odwiedzenia strony econopie.pl (gdzie znajdziecie nie tylko proszek do zmywarki, ale także ekologiczne kosmetyki, proszki do prania i wiele wiele innych). Zapraszam także do polubienia na FB

12/19/2014 02:47:00 PM

Kailas- ajuewedyjski krem z himalajskich ziół

Kailas- ajuewedyjski krem z himalajskich ziół

Korzystając z chwili chciałabym Wam przedstawić moja opinię  na temat produktu jaki otrzymałam w ramach współpracy z


a mianowicie ajurwedyjski krem z himalajskich ziół

Informacje o produkcie:


Receptura produkcji kremu Kailas jest rezultatem wieloletniej pracy ekspertów ajurwedyjskich zajmujących się badaniem właściwości ziół rosnących w Himalajach . W oparciu o receptury zawarte w ajurwedzie , we współpracy z dermatologami stworzony został krem jakiego jeszcze nie było!
Wyjątkowa skuteczność i szerokie spektrum działania kremu Kailas wynika z tego iż do jego produkcji używa się wielu rzadkich esencji ziołowych pochodzących z dziewiczo czystych terenów Himalajów, jak również jest to zasługa prastarej ajurwedyjskiej metody łączenia esencji ziołowych w odpowiedniej kolejności i w specjalnych proporcjach, dzięki czemu uzyskuje się zwielokrotnienie ich mocy.

Zastosowanie

Krem KAILAS to mieszanina odżywiających i nawilżających skórę olejów roślinnych połączona z ekstraktami roślinnymi o działaniu łagodzącym , stymulującym regenerację naskórka oraz mikrokrążenie skórne, a także usuwającymi przebarwienia.
Produkt działa również antybakteryjnie oraz przeciwgrzybicznie.
Produkt polecany do pielęgnacji skóry:
  • łojotokowej,
  • trądzikowej,
  • z przebarwieniami
KAILAS zalecany jest także przy problemach z nadmiernie wysuszoną i pękającą skórą oraz przy nadmiernym rogowaceniu skóry.
Łagodzi skutki:
  • ukąszeń owadów,
  • otarć,
  • podrażnień skóry np. po goleniu i depilacji.
W tradycji ajurwedyjskiej stosowany również przy:
  • łuszczycy,
  • hemoroidach,
  • grzybicy,
  • kurzajkach,
  • oparzeniach,
  • odleżynach,
  • opuchnięciach.


    Moja opinia:

    Maść otrzymałam akurat w idealnym momencie do testowania, na mojej buzi wyskoczyły niestety aż 3 pryszcze, posmarowałam więc na noc kremem te zmienione miejsca i co? wstałam rano już ładnie przyschnięty strupek tylko pozostał, żadnego wyciskania, żadnych przekłuwań nic, po prostu posmarowałam. Maść jest niezwykle skuteczna, bardzo szybko łagodzi wszelkie zmiany. Miałam też brzydkie ślady po wcześniejszych pryszczach , hmm zaskórniakach i co tez posmarowałam no bo trzeba spróbować na wszystko co się da. Efekt jest naprawdę zadowalający. Ja stosowałam i stosuję maść na zmiany skórne, ale i na takie przypadłości jak właśnie podrażnienia po goleniu na nogach, czy np miałam odgniecenie, hmm no nie wiem jak to nazwać. Po prostu mam swoją ulubiona pozę do siedzenia, przez to mam odgniecioną nogę, smaruję codziennie wieczorem po kąpieli to odgniecione i brzydkie miejsce i skóra staje się gładsza i zaczyna wracać do naturalnego, jasnego wyglądu.
    Co Wam mogę powiedzieć o kremie, jest specyficzny pod każdym względem. Podczas wyciskania za każdym razem najpierw pojawia się jasny płyn i dopiero wychodzi kremowa konsystencja. Zapach hmm mnie osobiście nie przeszkadza, ale mąż twierdził, że drażnioący ten zapach. Ja za to uważam, że jeśli kosmetyk jest skuteczny to może śmierdzieć nawet. Zapach podejrzewam, że to sprawka ziół, bo jak dla mnie lekko ziołowy, taki hmm leczniczy zapach, trudno mi porównać do jakiegokolwiek zapachu, ponieważ z niczym mi się nie kojarzy. Krem jest mega wydajny, wystarczy naprawdę niewielka ilość, bo stosuję go punktowo. Używam go już drugi tydzień, a zużycia nie widać, poza lekkim wgnieceniem tubki przez moje wyciskanie, ale jak na taki okres czasu zużycie jest naprawdę minimalne.  Początkowo sobie myślałam, a na ile to mi taka tubka 20 g starczy, a tu proszę coś czuję, że starczy na bardzo bardzo długo, co mnie oczywiście bardzo cieszy. Cieszy, bo do tej pory jeśli wyskakiwało mi coś na twarzy, a przy moim szczęściu było to najczęściej przed jakimiś rodzinnymi, większymi spotkaniami- wesele itp, musiałam ostro tuszować, kryć te zmiany, a teraz posmaruje Kailas i będę rano musiała jedynie minimalnie wykorzystać dary makijażu, tak więc na pewno się zaprzyjaźnimy na dłużej. I polecam, bo naprawdę warto spróbować działania tego cudownego kremu.

     

    Zapraszam do odwiedzenia strony KAILAS oraz na FB
Copyright © 2016 WYCHOWUJE I TESTUJE , Blogger