1/08/2015 12:23:00 PM

Concertino Baby- proszek do prania

Concertino Baby- proszek do prania
Chciałabym Wam przedstawić nową współpracę z


otrzymałam do testów 3 saszetki proszku.

Informacje o produkcie:

CONCERTINO BABY Color - hipoalergiczny proszek do prania

  • Testowany dermatologicznie
  • Przeznaczony do prania bielizny niemowlęcej i dziecięcej
    oraz odzieży osób o wrażliwej skórze i alergików
  • Specjalna formuła zapobiega blaknięciu kolorów
  • Łagodny ale skuteczny
  • Dobrze się wypłukuje
  • Ekologiczny - nie zawiera fosforanów ani zeolitów
  • Do prania ręcznego, w pralkach automatycznych i wirnikowych w temp. 30°C - 60°C

Moja opinia:

Przede wszystkim chciałam zaznaczyć, że jedna saszetkę użyłam do uprania 2 prań. Nie używam dużej ilości środków piorących ze względu na problemy skórne synka. Mimo iż proszek jest hipoalergiczny wolałam nie ryzykować. Ale pomimo, iż używałam mniejszej ilości proszku pranie było czyste, ładnie pachniało i nie było problemu nawet z trudniejszymi plamami. Na skórze synka nie pojawiły się żadne krostki, pranie nie było twarde (jak to czasem z proszkami hipoalergicznymi mi się już zdarzało). Pranie nie blaknie, nie traci kolorów, nadal ma ładne kolory. Co więcej prałam w różnych temperaturach, w zależności oczywiście od rodzaju tkanin i proszek w każdej temperaturze był tak samo skuteczny i nie pozostawiał śladów (białe smugi często pozostają, po niezbyt dokładnym wypłukaniu proszku, lub też po prostu przez niezbyt dobrej jakości proszek). Tak więc ja jestem bardzo mile zaskoczona i od teraz stosuję Concertino jako proszek do prania ubranek mojego synka:)

Polecam odwiedzić stronę Concertino Baby

1/07/2015 04:58:00 PM

Canpol babies - blogosfera

Canpol babies - blogosfera



Lubisz testować? Piszesz bloga? To akcja idealna dla Ciebie. We wrześniu znana na rynku Polskim firma CANPOL uruchomiła BLOGOSFERE. To właśnie tam możecie się zgłaszać ze swoimi blogami do testowania.
W tym miesiącu Canpol do testów przeznaczył aż 30 zestawów "Wesołe zwierzątka".
Zobaczcie jakie fantastyczne są:


Ja już się zgłosiłam, teraz czas na Was:)

1/06/2015 02:52:00 PM

L'oreal - Olejek Nutri-Gold olejkowy rytuał

L'oreal - Olejek Nutri-Gold olejkowy rytuał
Dzięki akcji organizowane przez L'oreal Paris wraz z Radzką można było otrzymać do testowania olejek. Mnie się udało jeden taki otrzymać i dziś chciałabym Wam go przedstawić:)

Najpierw kilka informacji od producenta:

Z upływem czasu skórze skłonnej do wysuszania może brakować składników odżywczych, istotnych do zachowania jej zdrowego wyglądu. Laboratoria L'Oreal Paris wyselekcjonowały 8 Regenerujących Olejków (róża, pomarańcza, lawenda, geranium, jaśmin, majeranek, rozmaryn, marakuja), znanych ze swych właściwości przeciwutleniających i przywracających skórze witalność, by w połączeniu z odżywczym olejkiem z jojoby podarować Twojej skórze nowy, wyrafinowany wymiar pielęgnacji. Jego aromatyczny zapach daje uczucie zmysłowej przyjemności i doskonale odpręża. Olejek Nutri-Gold Olejkowy Rytuał odżywia i nawilża suchą skórę, przywracając jej witalność i zdrowy wygląd.   



Moja opinia:

 Na wstępie chciałabym zaznaczyć, ze olejku do twarzy używałam po raz pierwszy. Wiem wstyd się przyznawać, ale zawsze mówiłam sobie, olejki to już dla pań ze zmarszczkami, a wszystkie moje olejkowe zdobycze oddawałam do testowania swojej mamie. Tym razem akurat postanowiłam sama wypróbować olejku, bo skoro nawilża, chroni, odbudowuje, to przecież nie jest tylko dla Pań ze zmarszczkami. Jak postanowiłam, tak zrobiłam i już pierwszego dnia postanowiłam wypróbować olejku- wieczorem. Młody spać poszedł, tatusiek też już smacznie chrapał, więc wolne dla zmęczonej dniem matki trzeba było wykorzystać należycie w łazience. No i stało się , otworzyłam , popatrzyłam i zadumałam jaki będzie ten mój idealny sposób na olejek L'Oreal. Pierwszego wieczoru postanowiłam wypróbować sposobu mojej mamy, czyli 3 krople olejku i ulubiony krem na noc w ilości hmm końcówki palca wskazującego. Wymieszałam na dłoni i nałożyłam. Olejek ślicznie pachnie- cytrusami, od razu wydawało mi się jakby nadawał twarzy lekkości i świeżości. Olejek mimo iż jest olejkiem, wcale nie jest tłusty, tzn co mam na myśli, szybko się wchłania w skórę twarzy i nie pozostawia tej tłustej poświaty na twarzy. Nie ma więc obaw, ze pobrudzę ubrania. Jak dla mnie bomba i żałuję, że dopiero teraz przekonałam się do olejków. Co więcej rano używam olejku - samego olejku i cienie pod oczami staja się jaśniejsze, a wiadomo przy ząbkującym dziecku matka czasem jak zombie wygląda, ale nie z tym olejkiem. Nutri-Gold pobudza skórę do życia, a co więcej mój olejek pomaga mi także w nawilżaniu bardzo suchych i spękanych ust- już po pierwszym jego zastosowaniu skóra ust znacznie się zmiękczyła, a popękane usta odeszły w zapomnienie już po 2 dniach. Mój idealny sposób na olejek to zdecydowanie mieszanka olejku z kremem bo jakoś łatwiej i przyjemniej mi się go nakłada. Czemu przyjemniej? hmm jakoś nie mam wyczucia co do nakładania samego olejku i czasem zdarzało mi się że szorowałam palcami skórę twarzy bo sądziłam, że olejku jest wystarczająca ilość. Stosując go z kremem mam pewność, że nakładam olejek na całą twarz mniej więcej równomiernie i nie mam tych obaw, że za duży czy za mało go położyłam.
Dzięki aplikatorowi odmierzanie kropel olejku jest po prostu pestką- dla przykładu podam, że mojej mamie ostatnio podarowałam do testu olejek, który tez niby aplikator ma, ale jakoś zupełnie nieporęczny i kropelki często skapują na ziemię zanim się zdąży unieść aplikator znad buteleczki nad dłoń. W przypadku aplikatora olejku L'Oreal nie ma takiego problemu- wygodnie nabrać olejek i bez zbędnego marnotrawstwa olejek odmierzyć na dłoni.
To co muszę przyznać olejkowi i to bez zbędnego czarowania Was, to fakt, że jego działania są widoczne gołym okiem. Po pierwsze po 2 dniach używania olejku rano i wieczorem zaobserwowałam, że wszelkie zmiany skórne znacznie wygładziły się, a ich ilość znacznie zmniejszyła się. Skóra stała się gładsza, bardziej żywa, naturalna i w zasadzie po tygodniu przestałam używać podkładów wyrównujących koloryt skóry, bo moja skóra ma jednolity kolor, bez jakiś większych zmian skórnych. Pierwsze zmarszczki mimiczne zostały wygładzone, skóra stała się miękka, delikatna. Na każdą pogodę wychodzę i nie mam problemu ze szczypaniem, pieczeniem skóry twarzy. Nie stosuję już dodatkowych kremów, wystarcza olejek, a do tego po całym dniu daje uczucie ukojenia, odprężenia skóry- wiadomo makijaż obciąża skórę, która potrzebuje odpoczynku, a olejek taki relaks funduje mojej skórze co wieczór. Ja pozostanę jego wierną fanką, bo jak dla mnie działa cuda i może zastąpić w kosmetyczce wiele kremów i innych specyfików. A efekty po olejku po prostu widać, bo przyznam że widzi je tez mój mąż i osoby, z którymi na co dzień przebywam, lub często się widuje.







 
Polecam odwiedzić stronę Ekspert w pielęgnacji oraz FB L'Oreal Paris 

1/03/2015 04:37:00 PM

Organic Super Puffs- Chrupki o smaku borówki amerykańskiej ze słodkim ziemniakiem

Organic Super Puffs- Chrupki o smaku borówki amerykańskiej ze słodkim ziemniakiem
Mam też przyjemność Wam przedstawić moją opinię na temat chrupek ekologicznych od



Jak wiecie wcześniej juz pisałam o innych smakach, dziś czas na kolejny- przepyszny - borówka amerykańska ze słodkim ziemniakiem.
Nie będę się powtarzać, więc napiszę w miarę krótko :) Chrupeczki sa rewelacyjne i chyba najszybciej zniknęły z pudełeczka. Mój syn po testowaniu kolejnych chrupek już sam nauczył sobie przytrzymywać opakowanie, wyjmować i zjadać chrupeczki. Chrupeczki są takiego samego kształtu jak pozostałe, a więc idealne do małych rączek. Zapach chrupek jest cudowny, tak jak i smak. Przyznam szczerze trochę zazdrościłam młodemu, że ma takie smakołyki, ale spróbowałam tylko tyle by móc napisać o nich recenzje serio;)
Dzięki takiemu opakowaniu chrupki nie wysychają, nie kruszą się, ani  nie robią się mlaskie (takie hmm miękkie i niesmaczne).

Synek chętnie je zajadał, a skład który oczywiście w 100% jest organiczny to tylko same plusy tych chrupek.

  Chrupki są wyprodukowane wyłącznie z produktów ekologicznych ,

-prawdziwych owoców i warzyw.

 
-certyfikat USDA
-Bez BPA ( nie zawiera Bisfenolu A)
 
Skład ;organiczna maka ryżowa,organiczna pełnoziarnista maka owsiana, organiczny sproszkowany syrop trzcinowy,organiczna maka 
z brązowego cukru .
Zawiera ;15 % zapotrzebowania na cynk ( Zn) -wspomaga system immunoglobuliczny.
15 % zapotrzebowania na Wit E- antyoksydanty
10% zapotrzebowania na żelazo (Iron,Fe)
witaminy i mineraly;
 Potas ,wapno ,żelazo,cynk 

wit.C;wit.E;wit.A; wit.D3





 Jeśli chcecie poczytać coś więcej na temat chrupek zapraszam do wcześniejszych wpisów. Nie będę pisała kolejny raz tego samego bo i mija się to z celem, a Wy stwierdzicie, że nudna jestem ;)

Zachęcam Was do odwiedzenia strony sklepu PLUM Organic oraz na FB

1/03/2015 03:58:00 PM

Kamizelka się uszyła

Kamizelka się uszyła
Matce się zachciało szyć, ba uszyła. Tylko proszę nie krytykować mojego szwu haha. No cóż przyznaję się bez bicia jestem chora, mam przemęczący i przeogromny kaszel, który dopadał mnie podczas szycia, no i trochę mi się krzywo szyło. Ale to są tylko po domku rzeczy więc nawet krzywy szew jest nieważny. Ważne żeby młodemu było ciepło, a jak będę zdrowa to uszyję drugi komplet z prostym szwem;p


1/02/2015 12:34:00 PM

Kraina Słodkości - cukierki o smaku coli

Kraina Słodkości - cukierki o smaku coli
Tuż przed Świętami dotarła do mnie słodka przesyłka od


A w niej między innymi właśnie paczuszka cukierków o smaku coli.


Informacje o produkcie:

Słodzone cukrem, bez żelatyny i innych surowców pochodzenia zwierzęcego, zatem polecane wegetarianom i weganom. Nasze cukierki produkowane są ręcznie, barwione wyciągami z owoców i warzyw. Naszą ofertę kierujemy do alergików, którzy nie tolerują w swojej diecie barwników i glutenu.

Moja opinia:

Cukierki są świetne, niby twarde, ale łatwo rozpuszczają się w buzi, smak mają zdecydowanie colowy, a nie jak to bywa często niby colowy. Mnie zachwyciła ich wyjątkowość wykonania, każdy cukierek jest cięty i ma inny kształt, więc na pewno są ręcznie robione. Nie są przesadnie słodkie, a w sam raz;) Po otwarciu torebki czuć intensywny zapach coli, tak jak i w smaku. To co mnie zadziwiło zanim otworzyłam opakowanie to fakt, ze na karteczce napisane było cola, a cukierki kolorowe i żadnego koloru coli nie miały, więc pomyślałam sobie yhy pewnie ktoś się pomylił, ale co się okazuje cukierki sa kolorowe i nic nie wskazuje na ich smak, a jednak są colowe. Dodatkowy plus należy się też za opakowanie, które idealnie nadaje się jako upominek dla kogoś bliskiego czy też np upominek firmowy.  Te cukierki przypominają mi moje dzieciństwo, kiedy to jeszcze można było kupić takie długie i wąskie lizaki - przypominają mi je kształtem, wzorem i troszkę smakiem, bo kiedyś lizaki były dobre, a nie jak teraz sam cukier. Cukierki od Krainy Słodkości są przepyszne i znikały w tempie ekspresowym. Nie są ani przesłodzone, ani mdlące, można by je jeść i jeść i jeść bez końca. Szkoda, że opakowanie kiedyś ma koniec;) W ofercie u Krainy Słodkości znaleźć można wiele ciekawych smaków, więc każdy znajdzie coś dobrego dla siebie, ja akurat uwielbiam smak coli więc i taki wybrałam. Same cukierki jak dla mnie wyglądają rewelacyjnie i przykuwają oczy, a smakują obłędnie i żałuję, że nie mogę spróbować kolejnych smaków;)




Wszystkim Wam polecam odwiedzić stronę Kraina Słodkości  oraz na FB

1/01/2015 01:14:00 PM

ValentinaSavon- Mydło kastyjskie jabłko-mięta

ValentinaSavon- Mydło kastyjskie jabłko-mięta
Przychodzę do Was dzisiaj z czym wyjątkowym. Czemu wyjątkowym zaraz się przekonacie. Chciałabym Wam przedstawić moja współpracę z



Do testowania otrzymałam aż 11 ręcznie robionych mydełek, różne zapachy i wielkości i różne właściwości. W miarę ich używania będę pisała o każdym z nich. Zacznę od mydełka kastyjskiego jabłko- mięta. Mój wybór na pierwszy ogień padł na to mydełko, ze względu na ulubiony zapach :)

Informacje o produkcie: 

Cudowne leczniczo - nawilżające właściwości mydeł kastylijskich znane są od stuleci. Wysoka zawartość oliwy dział wygładzającą, nawilżająco, antyseptycznie. Olej z pestek winogron oraz olej kokosowy bogate są w witaminę F i E zwanym witaminami młodości. Niedoceniony olej rzepakowy zawiera najwięcej drogocennych kwasów Omega-3 spośród tłuszczów roślinnych posiada optymalny stosunek kwasów tłuszczowych Omega-6 do Omega-3 2:1,stanowi bogate źródło cennych witamin K i E – zwana witaminą młodości oraz prowitaminy A, nazywany „oliwą Północy”, ponieważ zawiera najbardziej zbliżoną do oliwy z oliwek zawartość kwasu oleinowego Idealnie się wchłaniaj i zatrzymują wilgoć w skórze.


Na bazie:
oliwa z oliwek 65%
olej z pestek winogron
olej rzepakowy
ekstrakt z mięty
woda destylowana
Moja opinia:

Tak jak już wcześniej wspomniałam wybrałam na pierwszy ogień właśnie mydełko jabłko-mięta ze względu na mój ulubiony zapach, no i na fakt, że było to najmniejsze mydełko z pośród wszystkich 11. I właśnie to najmniejsze mydełko używałam dobre 3 tygodnie, dzień w dzień, do pielęgnacji całego ciała. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że w miarę upływu czasu mydło dalej intensywnie pachniało. Bez kontaktu z woda mydełko było jednolitej konsystencji, o ciekawej kolorystyce. Podczas kontaktu z wodą część mydełka stawała się jakby płynna hmm trochę jak taka substancja na paskach nawilżających (na maszynkach do golenia) pozostawała na skórze, ale bardzo łatwo było ją rozprowadzić po ciele. No a efekty używania mydła przerosły moje wyobrażenia.
ja nie jestem zwolennikiem mydła, ba nie używamy mydła w kostce w domu w ogóle, bo zawsze wysuszało nam skórę, zawsze uważałam że jest niehigieniczne itd. Tak więc możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie kiedy po umyciu mydłem, zamiast wysuszonej, szorstkiej skóry rano miałam gładką, delikatna skórę, bez żadnych podrażnień, która nie potrzebowała żadnych dodatkowych balsamów nawilżających. Naprawdę efekty widać cały czas, mydło nie wysuszyło mojej skóry, a ja przekonałam się że mydło w kostce może być świetną alternatywą dla żelu pod prysznic. Polubiłam długie kąpiele z mydłem, czuję się odprężona i zrelaksowana podczas gdy kiedyś po prostu wchodziłam pod prysznic i po umyciu wychodziłam. Teraz to mój mąż narzeka, że siedzę i siedzę w tej łazience ;) Ale to prawda co pisze producentka mydełek artystycznych, one działają na dusze i na ciało. Zapach mięty i jabłek jest tak intensywny, że podczas kąpieli mam wrażenie, że znajduję się w samym środku sadu, ba mój mąż przez pierwszy tydzień wychodził z łazienki i mówił "Kochanie ale ładny zapach kupiłaś do łazienki, tak tam jabłkowo i miętowo" hehe nie wiedział, że to tylko, albo aż mydełko tak pachnie. Ja jestem bardzo mile zaskoczona tym mydłem i przyznaję, że nie mogę się doczekać efektów z używania kolejnego mydełka i kolejnych zapachów:)



A Was tymczasem zapraszam do odwiedzenia ValentinaSavon oraz na aukcje Allegro (tu możecie doczytać jeszcze kilka ciekawych informacji o mydełku)

Copyright © 2016 WYCHOWUJE I TESTUJE , Blogger