piątek, 20 stycznia 2017

Arc-Pol Czaniec, Makarony- Tortellini kolorowe (przepis na sałatkę)


Dzisiaj mam dla Was kolejny przepis, tym razem na sałatkę z tortellini od Arc-Pol Czaniec. 




Do przygotowania sałatki potrzebujemy: 

2 paczki tortellini Arc-Pol Czaniec
1 duży zielony ogórek
2 pomidory
3 ząbki czosnku
puszka kukurydzy
prażona cebulka
majonez

sól i pieprz do smaku



Tortellini gotujemy według zaleceń producenta. Ja użyłam Toretllini kolorowego i z mięsem od Arc-Pol Czaniec. Tortellini kolorowe wygląda dużo bardziej zachęcająco niż to jednokolorowe, ale otrzymałam jedną paczkę do testów, a w sklepie udało mi się dokupić tylko jednokolorowe.
Warto pamiętać o dodaniu żyłki oliwy podczas gotowania tortellini wtedy się nam nie poskleja po odcedzeniu wody. Tortellini gotowane według zaleceń na opakowaniu nie rozpada się nawet podczas intensywnego mieszania. Wiem bo już nieraz tą sałatkę robiłam, niestety zajęłam się zabawą z Filipem i troszkę przegotowałam swoje tortellini dlatego co poniektóre się rozpadły (co widoczne jest na zdjęciu) nie przeszkadza to absolutnie w wykonaniu i zjadliwości sałatki, psuje jedynie nieco estetykę, dlatego warto przypilnować czasu;)





Do ostudzonego tortellini dodajemy pokrojonego w kostkę ogórka, pokrojone (wcześniej pozbawione skórki) pomidory i kukurydzę. Majonez mieszamy z przecisniętymi ząbkami czosnku dodajemy pieprzu (ewentualnie dosalamy jeśli do tortellini nie dodaliśmy soli). Mieszamy ze składnikami i na sam koniec posypujemy prażoną cebulką:)



Zapomniałabym dodać tortellini od Arc-Pol wybierałam to z mięsem, ale spotkać możemy jeszcze to s serem lub serem i grzybami, jednak do sałatki zdecydowanie wolę te mięsne.

Polecam Arc-Pol Czaniec i zapraszam na ich Facebooka.

czwartek, 19 stycznia 2017

Fabryka Kart Trefl Karaków- Car Cards

Czy Wasze dzieci marudzą podczas dłuższych podrózy? Mój Filip jak dotąd uwielbiał podróżować, z kilkoma małymi wpadkami, kiedy ewidentnie miał zły dzień i wszystko było na nie, nie mieliśmy problemu by jechać bliżej lub dalej. Teraz jest jednak coraz gorzej. Filip się niecierpliwi, a moim zdaniem tablet, telefon to słabe rozwiązanie. 




Odkryłam rewelacyjną grę, dla każdego dziecka, bez względu na wiek, ba zawsze z czasem można już samemu wymyślać polecenia, bez korzystania z kart.

Car Cards to mała gra karciana, stworzona właśnie z myślą o dzieciach, które nudzą się w czasie podróży. Karty nie zajmują wiele miejsca, z powodzeniem możemy wsadzić je do torebki, lub nawet do kieszeni w pokrowcu siedzenia samochodowego.

Karty są bardzo ładnie wydane, zaciekawią nawet te mniejsze dzieci. Gra polega na tym by szukać wskazanego na karcie przedmiotu, rzeczy, za oknem samochodu, ten kto najszybciej znajduje rzeczy ten wygrywa, ale równie dobrze możemy grać, bez wyraźnego wygrywającego, by wydłużyć czas gry, sami możemy później wymyślać przedmioty do wypatrywania za szybą.





Dla mnie to bardzo fajna forma gry, bo rozwija spostrzegawczość dziecka, zajmuje jego czas i tym samym zamiast uprzykrzających pytań "ile jeszcze, daleko jeszcze?" bawimy się z naszym dzieckiem w poszukiwanie wyznaczonego przez kartę przedmiotu.


My polecamy Fabrykę Kart Trefl Karków i zapraszamy do nich na Facebooka.

Egmont- Dziki kot psychopatyczny morderca

Po raz pierwszy na moim blogu opisze komiks. Komisk , który trafił w ręce 8-latka, mojego chrześniaka i zaraz po przeczytaniu przez niego tytułu spojrzał na mnie wymownie i powiedział "ciocia ale mama nie pozwala mi takich rzeczy czytać" ;)

Komiks bardzo mnie osobiście się podoba, jest naprawdę świetnie wydany, obrazki i dymki z tekstem idealnie oddają paradoks "psychopatycznych wizji" małego łobuza.

Pozwolę sobie opis komiksu zapożyczyć ze strony wydawcy, bo nie potrafię lepiej opowiedzieć tej niecodziennej historii.




"Jedenasty tom dowcipnych historii o siedmiolatku Calvinie i jego pluszowym, ale też niezwykle groźnym – szczególnie dla właściciela – tygrysie Hobbesie. Calvin dostaje tajemnicze listy, w których nieznana ręka wkleja znaki wycięte z kolorowych pism. Treść jest zakodowana, więc chłopiec wraz Hobbesem muszą się natrudzić, by ją odczytać. Autorem anonimów musi być jakiś psychopata! Wyzywa Calvina od „kapuścianych głów” i „śmierdzących pawianów”! Kto wysyła te listy?! Calvin i Hobbes dążą do rozwiązania zagadki! A poza tym – jak zwykle – zmagają się z nieustępliwymi rodzicami, nierozumiejącymi męskiego świata dziewczynkami i koszmarnymi nauczycielami"






To komiks groźny jedynie z tytułu, jak przekonał się też mój chrześniak. Czasem nie warto oceniać książki po tytule. Komiks pełen humoru. Mnie osobiście najbardziej utkwił w głowie wątek jak już Calvin otrzymał list i w pewnym momencie pomyślał, że wysłała go jakaś dziewczynka i że może to być list miłosny, jak planował go zniszczyć, bo to ponoć złe, obrzydliwe i okropne- otrzymywanie miłosnych listów. 





Komiks zdecydowanie dla starszych dzieci, które rozumieją ukryte znaczenie niektórych sytuacji zawartych w komiksie.

Mnie się bardzo podoba dlatego polecam i zapraszam do Egmont oraz do Galaktyki Czytelnika.


środa, 18 stycznia 2017

Egmont- Wielka księga Kraina Lodu

Zabierałam się już dłuższy czas do napisania tej opinii, ale czekałam jeszcze na wrażenia z tejże książeczki małej fanki- mojej siostrzenicy. W końcu ja sama nie do końca znam się na Krainie Lodu;) Nie to co małe fanki;)




To co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem w tej książeczce nie ma ani jednego obrazka, ani jednej ilustracji. Mamy 3 rozdziały, a każdy z rozdziałów to osobna historia. Taki podział na rozdziały według mnie to bardzo dobre rozwiązanie dla dzieci w starszym wieku, które już samodzielnie czytają książki, bowiem nie muszą od razu czytać ciągiem całej książeczki, tylko rozdziałami. 

Pierwszy rozdział to według mnie wprowadzenie w świat Krainy Lodu. Opowiadanie to spisana historia Anny, kim jest i dlaczego czuła się opuszczona przez Elsę, po śmierci ich rodziców. Drugi rozdział to opowiadanie o poszukiwaniu duchów pałacowych. W trzecim rozdziale przeczytamy o Olafie i jego próbach pomocy w rozwożeniu śniegu na piknik, by para zakochanych mogła się na nim spotkać.




Trzeci rozdział jest najkrótszy, tak naprawdę 2 pierwsze zajmują większość książki. Książka pomimo braku ilustracji nie jest dla dziecka nudna, zwłaszcza dla fana Krainy Lodu. Książka wydana w usztywnionej okładce i rozmiarem niewiele różni się od zeszytu szkolnego, tekst w książce jest dość dużej czcionki dlatego czyta się ją dość szybko.

Moim zdaniem bardzo ciekawa propozycja dla fanów Krainy Lodu. Ja polecam Egmont i zapraszam do Galaktyki Czytelnika.

wtorek, 17 stycznia 2017

Rabarbar handmade- zestaw koszyczków

Zawsze sobie obiecywałam, że w końcu nauczę się szydełkować, ale na obiecywaniu się jedynie kończyło, dlatego bardzo podziwiam te osoby, które tak sprytnie, sprawnie władają szydełkiem i tworzą takie cuda jak Rabarbar handmade. 



Zestaw koszyczków jaki otrzymałam od Pani zajmującej się szydełkowaniem bardzo przypadł mi do gustu. Po pierwsze uwielbiam szarości, a moje koszyczki tak naprawdę oprócz wielkości, każdy ma też inną kolorystykę.
Bardzo podoba mi się, że każdy z koszyczków ma inny kształt, wzór i wielkość, dzięki temu mają wiele zastosowań i kiedy zajdzie potrzeba mogą zmienić swoje przeznaczenie. Moim zdaniem świetnie sprawdziłyby się np na kosmetyki, waciki i patyczki w łazience, ale mnie zdecydowanie ich szkoda do łazienki, ze względu na małego artystę, który otwiera moje kosmetyki i szybko poniszczyłby piękne koszyczki. 







Koszyczki nie wypychają się- sprawdzał mój mały tester, który zażądał koszyczków jako garaży (hangarów) na swoje zabawki. Nawpychał co się dało i po całym dniu kiedy postanowiłam ratować koszyczki mile się zaskoczyłam, koszyczki wróciły do swoich kształtów.

Koszyczki obecnie zdobią mój salon, są przepięknie zrobione, równe oczka, wszystko idealnie dociągnięte. Mogę śmiało przechowywać w nich różne drobiazgi, takich koszyczków mi właśnie brakowało, bym mogła pookrywać kilka drobiazgów w salonie:)





Wykonane są z bardzo przyjemnej w dotyku włóczki, odpornej na rozciąganie, odkształcanie. Ja jestem z nich bardzo zadowolona, nie muszę jakoś specjalnie się z nimi obchodzić, nie obawiam się, że je pozaciągam, rozedrę i wkładam do nich to co się zmieści z mojej biżuterii :) Dla mnie te koszyczki są przepiękne i bardzo solidnie wykonane dlatego polecam je z czystym sercem i zapraszam do Rabarbar Handmade oraz do ich sklepu.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Gadżetex.eu- Skarbonki

Dzisiaj czas na pokazanie kolejnych gadżetów, tym razem są to dwie skarbonki.


Obie jak dla mnie bardzo ciekawe i zabawne. Pierwsza skarbonka świnka z kompletem farbek do malowania jej, to zestaw kreatywny i idealny dla maluszka, takiego jak mój;) Mój syn uwielbia malować palcami, więc porobił kilka łat krowie;)

Skarbonka pojemna, więc można wiele oszczędzać;)




Druga skarbonka to jeszcze taka trochę zagadka dla mnie. Nie wiem jeszcze jak umieścić tam pieniążka, za to dzięki mojemu synowi już wiem jak wyjmuje się z niej oszczędności;)Skarbonka magików, bo po wrzuceniu moneta będzie stać na ala małym stoliczku na swoim najcieńszym brzegu. Tu niestety niewiele zaoszczędzimy, bo nie jest już tak pojemna;)




Obie skarbonki są ciekawe i dlatego zachęcam do odwiedzania strony Gadżetex oraz Mr. Joy

Wydawnictwo A&K- Pirackie opowieści

Pirackie opowieści , to seria książeczek opowiadających o rozdzielonych trojaczkach: Elenie, Eryku i Elizie. Ale to także zbiór fantastycznych zadań, łamigłówek, ciekawych gier z pięknymi planszówkami oraz z wielorazowymi naklejkami. 



Książki tak naprawdę przeznaczone są dla dzieci w każdym wieku, przyznaje szczerze myślałam, że mój Filip jest jeszcze za mały na takie książeczki, a jednak bawi się przy nich znakomicie. Najbardziej poza ciekawymi opowiastkami o przygodach  trojaczków zainteresowały mojego syna naklejki;) i gry planszowe. Łamigłówki takie jak labirynt rozwiązujemy razem i póki co jedynie paluszkiem rysujemy najkrótszą drogę, ale Filipek coraz szybciej odnajduje te drogi:)






Książeczki są pięknie wydane, przepiękne, kolorowe i miłe dla oka dziecka ilustracje to przyznać trzeba jeden z największych atutów książeczek. Kolejne atuty to ich wielozadaniowość. Książeczki zawierają bardzo ciekawe opowiastki o przygodach Elizy, Eleny i Eryka, którzy poszukując zagubionych, magicznych perełek przeżywają co rusz nowe przygody. Magiczne perły mają pomóc w odczarowaniu ich królestwa. Filipek choć nie jest wielkim fanem piratów opowiadań słuchał z wielkim zaciekawieniem i przeżywał każdą przygodę niczym sam byłby głównym ich bohaterem.




Książeczki stworzone zostały prze dwie mamy Panią Anię i Panią Kasię pod okiem pedagogów. Pani Kasia i Pani Ania to dwie mamy, które chciały stworzyć produkt łączący jakość i nowoczesność z wartościami edukacyjnymi. I tak powstały Pirackie opowieści:) 



Ale to nie wszystko. Książeczki tworzone są z aplikacjami. Niestety niewiele mogę o nich powiedzieć, bo przez popsuty telefon uniemożliwiło mi to korzystanie z aplikacji. Natomiast czytałam kiedyś opinie (i tak trafiłam na Wydawnictwo A&K). Opinię o aplikacjach, które w łatwy sposób można pobrać na telefon i dzieci mogą dalej cieszyć się i przeżywać kolejne szalone przygody pirackie. 



Mnie osobiście bardzo książeczki przypadły do gustu. Ich piękne wydanie, kolorowe i przyciągające od pierwszej strony oczy dziecka to niewątpliwie duża ich zaleta, piękne opowiadania i wiele ciekawych zadań, a do tego jeszcze kontynuacja przy pomocy darmowej aplikacji na telefon, no co można by było chcieć więcej. Takich książeczek nam na rynku książek dla dzieci trzeba, rozwijających, ciekawych i wielozadaniowych. Ja gorąco polecam Wam Wydawnictwo A&K i zapraszam na Facebooka.