czwartek, 29 czerwca 2017

Egmont- Poczytaj ze mną. Przypowieść. O srebrnej łyżce


Czytaliście już swoim dzieciom przypowieści? Jeśli nie to polecam Wam właśnie tą o srebrnej łyżce :) Nam się bardzo spodobała, chociaż początkowo wydawała się zbyt "dorosła". 


Książki od Egmont zawsze nas zaskakują, tak jest i w tym przypadku, jest zupełnie inna niż te które do tej pory czytaliśmy. Ma obrazki, bardzo piękne zresztą, ale nie na każdej stronie. Papier jest matowy, nie śliski. I jest skierowana do starszych dzieci, ale jeśli lubicie czytać swoim dzieciom to i dla młodszych się nadaje. 
Skierowana jest do dzieci, które samodzielnie czytają, tekst pisany jest dużą czcionką, przypowieść podzielona jest na kilka, niezbyt długich rozdziałów, tak by dziecko mogło przerwać czytanie i wrócić do niego w dogodnym dla niego czasie.



Książka opowiada dzieje stworzenie świata, pierwszej rodziny, oraz srebrnej łyżki, która tejże rodzinie całe życie towarzyszyła przechodząc z rąk do rąk. Małżeństwo Lahmanów wiedzie intensywne życie, w którym nieodłącznie towarzyszy im rezolutna, mówiąca srebrna łyżka. Z jej postacią opisanych jest kilka dość śmiesznych i ciekawych historyjek, takich jak łyżka zastępowała młodego Lahmana w nauce, by ten mógł się bawić i co z tego wyniknęło, albo też o sporze chłopca z kolegą o srebrną łyżkę. To między srebrną łyżką a Dawidem- synkiem Państwa Lahmanów nawiązuje się niezwykła więź. I ta więź sprawia, że przeżywają oni wiele wspaniałych historii. Jednak wszystko ma swój kres, rodzina Lahmanów musiała wprowadzić się ze swojej wioski, zostawili więc srebrną łyżkę w rodzinnym domu, a ta służyła innym domownikom, dopiero gdy poczuła że może zaufać jednemu z domowników- małej dziewczynce, opowiedziała historię swojego życia z Dawidem.



Książka jest troszkę o początkach naszego świata, ale zawiera też wiele cennych przypowieści, choćby nawet o sporze o srebrną łyżkę i propozycji jej podzielenia na 2 części. Bardzo ciekawa forma przekazu młodemu czytelnikowi .
My przeczytaliśmy książeczkę za jednym posiedzeniem, bo czyta się ja szybko:)
Polecam Wam Egmont i zapraszam do Galaktyka Czytelnika

środa, 28 czerwca 2017

Edipresse Książki- Myszka w paski i pierwsza pomoc




  • Wydawnictwo: Edipresse Polska
  • Rok wydania: 2017
  • ISBN: 9788379458271
  • Ilość stron: 124
  • Format: 20.5x26.0cm
  • Oprawa: Twarda

Uczycie swoje maluchy od małego pierwszej pomocy? Jeśli tak ta książka będzie idealnym pomocnikiem. Myszka w paski dobrze znana z bajeczek krótkometrażowych na kanale MiniMini+  jak nikt inny potrafi pokazać co należy zrobić, jak się zachować gdy komuś dzieje się krzywda. 
Dzieci podobnie jak dorośli w panice zapominają, lub po prostu nie wiedzą, co zrobić gdy podczas zabawy zatną paluszek chociażby kartką papieru, lub podczas gry w piłkę, ktoś kopnie zbyt mocno i inne dziecko dostanie piłką w nos, na wskutek czego poleci mu krew. Zamiast w popłochu biec do Pani nauczycielki całą gromadką, jeden czy dwoje dzieciaczków moje udzielać pierwszej pomocy.







Myszka w paski to naprawdę rewelacyjna książka znajdziemy w niej opowiadania opisujące zdarzenia, w których niezbędna była pomoc. W książeczce opisane zostały historie o krwotoku z noska, zakrztuszenie, odmarznięte ręce czy też ból zęba, drzazga w palcu.
Jej bohaterami są przyjaciele ze szkolnego podwórka: Szymek, Lenka, Zosia i Franek. Myszka w paski występuje w książeczce, tak jak i ekranizowanej bajeczce, jako narrator udzielający wskazówek jak powinny zachować się dzieci, co powinny zrobić. Każdy nieszczęśliwy wypadek, zdarzenie opisywane jest w osobnej historyjce. Poza opowiadaniami w książeczce znajdziemy spora dawkę różnych ćwiczeń mających za zadanie utrwalanie wiedzy dziecka. Zadaniem dziecka jest na przykład wybranie wszystkich pomocnych rzeczy by zatamować krwawienie z nosa, lub też wybór odpowiedniego nakrycia głowy, które uchroni dziecko przed urazami.
Książeczka wydana jest w przepięknych pastelowych kolorach, na dobrą sprawę biało-czarne obrazki można pokolorować. Dodatkowo w książeczce znajdziemy także puste strony , nazwane szkicownikiem, gdzie dziecko może malować, zapisać to co dla niego wydaje się istotne.
Najbardziej jednak cenną informacją, jaką dziecko znajdzie w jednym z rozdziałów książki są numery alarmowe, dzięki którym nawet maluch może wezwać odpowiednią służbę w razie potrzeby.
Jak dla mnie książka jest wyjątkowo mądra i potrzebną w biblioteczce dziecka. zachęcam Was do jej zakupu, bo to wartościowa książka. Nam przyda się na kilka lat , jestem o tym przekonana:)

Polecam Edipresse Książki i zapraszam na ich Facebooka

piątek, 23 czerwca 2017

Diagnosis- GlySkinCare- Argan Oil hand cream

Dzisiaj o kremie arganowym do rąk, który otrzymałam w ramach współpracy z Diagnosis.


Krem ma bardzo ładne morskie opakowanie, które przyciąga wzrok, a w tubce kryje się krem o czarodziejskiej mocy, dosłownie.
Odkąd mamy działkę bardzo dużo grzebię w ziemi, we wodzie, a moje dłonie są po prostu zniszczone, wysuszone, popękane itp.
Każdego dnia wieczorem z pomocą przychodzi mi właśnie krem do rąk GlySkinCare. Krem dogłębnie nawilża, to czuć, bo mam na skórze takie lekkie uczucie zimna i mrowienia, skóra staje się delikatna, wręcz jedwabiście gładka. Krem wchłania się szybko, pozostawia na dłoniach tych lekki film, to tak jakbyśmy psikali mgiełką dłonie.
Krem jest bardzo wydajny, naprawdę niewielka ilość pozwala na nawilżenie dłoni. Skóra dłoni jest odżywiona, dłonie stają się o 5 kilogramów lżejsze, jak dla mnie. Skóra zmęczona po pracy na działce odpoczywa, regeneruje się . 




Dłonie to wizytówka każdego z nas, czy to kobiety, czy mężczyzny dlatego warto o nie dbać i nie myślcie sobie, że jak pracujecie fizycznie to dłonie muszą być zniszczone. Ja nie boję się prac fizycznych, kopię szpadlem całą działkę, grzebię w ziemi każdego dnia nosze wiele niezbyt przyjaznych dla dłoni rzeczy. Nieraz je pokaleczyłam, wyszły odciski i doprowadziłam je do stanu, że skóra schodziła płatami, ale za każdym razem z pomocą przychodzi mi krem z olejkiem arganowym i ich regeneracja, odżywienie i wygładzenie przychodzi bardzo szybko.
Jak dla mnie krem jest rewelacyjny i dlatego polecam Wam GlySkinCare i zapraszam do Diagnosis oraz na ich Facebooka, a krem znajdziecie TU.

czwartek, 22 czerwca 2017

Edipresse Książki- Dzielny Lew Eryk i strachy na Lachy


WydawnictwoEdipresse Polska
Rok wydania2017
Liczba stron124


Kto nie znam Dzielnego Lwa Eryka z bajek na kanale MiniMini + ten ma sporo do nadrabiania z dzieciaczkami, bo jest to moim zdaniem jedna z najbardziej wartościowych bajek jakie mogą oglądać nasze dzieci. A posiadanie książki o Dzielnym Lwie Eryku uważam za bardzo ważne.
Czy Wasze dzieci boją się burzy? A może boją się wizyty u fryzjera, lub jak mój syn mycia głowy? A może boją się ciemności? Lub też pójścia do lekarza? Czy czasem nie brakuje Wam argumentów by przekonać dzieci, bez zbędnego histeryzowania? Bez zbędnego płaczu, krzyku, czy też po prostu bez zagryzania warg w nerwach? Mnie brakowało, czasem myślałam sobie, że w końcu zrozumie sam, ale to także błędne myślenie, a moje argumenty nie trafiały do niego w ogóle.
Teraz mam książkę o Lwie Eryku najdzielniejszym z lwów;) I kocham ją po prostu uwielbiam, bo opowiadania które zawiera pomagają nam przełamać słabości, małe i większe lęki Filipa.
Mama Dzielnego Lwa Eryka to bardzo mądra lwica, która w fantastyczny sposób ratuje każda sytuacje, robi to coś, co sprawia że lęki odchodzą w niepamięć. I tak dla przykładu Mały Lew Eryk także bał się mycia głowy, ale jego mama pokazała mu jak fajna może być zabawa mycia włosów i tworzenia czupryn z piany na głowie, gdy przeczytałam mojemu dziecku o tym pomyśle, od razu pobiegł do łazienki i było "mamusiu umyć włoski i duzio duzio pianki dobzie?"
Inny przykład jak radzi sobie z lękami małego Eryka jego mama jest jej sposób na lęk przed ciemnością. Otóż Mały Lew Eryk bał się ciemności, wtedy jego mama wymyśliła pokaz cieni, Mały Lewek zrozumiał wtedy, że to co widzi w ciemności to tylko cienie przedmiotów, a nie potwory i od tej pory nie bał się już mieć wyłączonego światła.





Książka poza bajeczkami, które z resztą można obejrzeć także na kanale MiniMini+ bo doskonale pamiętam jak oglądaliśmy bajeczce o myciu czuprynki i o cieniach, czy tez o wizycie u fryzjera, zawiera także ciekawe propozycje zabaw dla dzieci. Po pierwsze nie wszystkie rysunki są kolorowe, niektóre celowo pozostawiono białymi, by dzieci podczas czytania mogły uzupełnić obrazki w pasujące im kolorki. W książce znajdziemy także kilka  stron zostawionych z myślą o tworzeniu przez dzieci zapisków, tak by razem z Lwem Erykiem pokonywały swoje lęki, opisywały je i pokonywały je. Znajdziemy także sporo rożnych zabaw, które pomogą dzieciom w przezwyciężaniu ich lęków, a jednocześnie pokazują, uczą świata. W książeczce znajdziemy także miejsce tak zwanego szkicownika, gdzie dzieci mogą tworzyć swoje własne ilustracje, być może obrazować swoje lęki, co także może być pomocne dla rodziców, by umieli pomóc pokonać dziecięcy strach.



Książka wydana w pięknych pastelowych kolorach, ilustracje niczym wyjęte z ekranizacji bajek, naprawdę bardzo wartościowa książka, którą polecam nie tylko rodzicom maluchów, ale i dla tych nieco starszych, być może już samodzielnie czytających dzieci, które gdzieś tam w głębi skrywają swoje lęki i im spodoba się ta książeczka, która ma za zadania przełamać lęki dzieci i pokazać, że nie taki diabeł straszny jak go malują:)

Ja polecam Wam gorąco i zachęcam do odwiedzenie Edipresse Książki :) oraz na Facebooka

Wydawnictwo TADAM- Smoczek Loczek

Powiecie prawie 4lateka a z książeczką "kartonówka" , ale ale to nie taka zwykła kartonówka, to niesamowicie wciągający komiks dla najmłodszych. Jego króciutka wersja, zabawna treść, piękne obrazki sprawiają, że maluchy pokochają tą książeczkę.



Mały urwis Smoczek Loczek tak się śpieszył do skakania, ze nie słuchając dobrych rad mamy zapomniał odczekać chwil parę by nie dostać po jedzonku czkawki. Bojąc się przyznać mamie najpierw chowie się w szafie, tam znajduje go jego starsza siostra i radzi na czkawkę wstrzymać oddech, gdy to nie pomaga z pomocą przychodzi jego kolega, który radzi by stanął na głowie i powtarzał "uciekaj czkawko" tak długo aż sobie pójdzie. W takiej też pozycji znajduje Loczka jego tato, który radzi by poszedł z nim do domu, do kuchni napić się wody. Mały urwis choć boi się, że mama będzie zła iż jej nie posłuchał ma dość czkawki i posłusznie udaje się z tatą napić, do kuchni, wody. Gdy tylko mija czkawka mały Loczek znowu ucieka skakać na swojej zabawce.




Książeczkę czyta się szybciutko, bo jak to z komiksami niewiele jest tekstu, za to ciekawe ilustracje obudzają wyobraźnię dzieci. Mój syn pól dnia powtarzał "hik hik" jako że czkawka i kiedy chciałam go pośpieszyć przy jedzeniu, popatrzył na mnie i powiedział "nie bo ja nie chcę hik" ;) Książeczka jest urocza i ma uroczy przekaz że trzeba słuchać mamy:) Polecam ją dla wszystkich małych urwisów:)

Polecam Wydawnictwo TADAM oraz zapraszam na ich Facebooka.

środa, 21 czerwca 2017

Dr Propov- żel do higieny intymnej

Jakiś czas temu byłam nieco nieroztropna i kupiłam sobie żel do higieny intymnej znanej marki, który spowodował u mnie naprawdę nieprzyjemne uczulenie. Ci, których kiedykolwiek coś uczuliło wiedzą że swędząca skóra to nic przyjemnego, a w dodatku w okolicach intymnych. Szukałam pomocy w kremach dla dzieci i różnych maściach na nic, dopiero wtedy sięgnęłam po nowy żel, który otrzymałam do testu. Stwierdziłam, że albo pomoże, albo już bardziej nie zaszkodzi.
Jakie było moje zdziwienie gdy już po pierwszym razie ustąpiło uporczywe swędzenie, owszem jeszcze trochę skóra piekła i swędziała, ale nie czułam się jakby mnie ktoś pokrzywami parzył. Od razu przeszłam do działania i zaczęłam używać go regularnie. Żel jest przezroczysty, dość gęsty i pod wpływem wody ładnie się pieni.




Pachnie typowo drzewem herbacianym, daje uczucie świeżości na długi czas. Łagodzi wszelkie podrażnienia, a nawet łagodzi otarcia, mnie zdarzyły się takowe przez źle dobraną bieliznę, a raczej jest ostre koronki.
Żel nie zawiera mydła, dlatego jest tak delikatny i skóra nie szczypie, zawiera także szałwię, która pomaga utrzymywać prawidłowa fizjologię :)
Mnie osobiście bardzo przypadł go gustu z racji swoich czarodziejskich wręcz właściwości łagodzących wszelkie podrażnienia.




Daje mi poczucie świeżości, a chyba każda kobieta lubi czuć się pewnie:)
Polecam Wam i zapraszam na stronę Dr Propov oraz na Facebooka.

Fotografia na drewnie

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jakie cuda otrzymałam od Fotografia na drewnie. 

Jeden obrazek jest na gładkim drewnie, drugie foto jest na drewnie z korą. Oba podobają mi się bardzo, jednak zdecydowanie kora dodaje naturalności.
Zdjęcie niby to samo ale ciut inne nasilenie kolorów i odwrócone stronami i wyglądają jak dla mnie jak dwa zupełnie inne.
Fotografia jest nadrukowana na drewno, deseczki są dokładnie wyczyszczone, bez zadr, bez uszkodzeń,jedynie mały sęk, ale chyba w drewnie nie da się go uniknąć.



Ładnie prezentuje się na półce. Mój syn bardzo zachwyca się swoimi zdjęciami, po ostatnim zachwycie zbierałam szkło, tu jeśli nawet upadnie na ziemię, to nie potłucze się, ewentualnie możemy uszkodzić kant.





Fotografia bardzo starannie nadrukowana na drewno, nie ma żadnych widocznych przeskoków koloru. Jak dla mnie bomba, bo naprawdę oryginalny pomysł na pamiątkę, takie zdjęcie jest już na całe lata. Drewno, na którym nadrukowana jest fotografia jest grube, stabilnie stoi na półce.

Polecam i zapraszam do Fotografia drukowana na drewnie