środa, 10 czerwca 2015

Dermuss i wszystko pod kontrolą

Być może są tutaj kobiety, które podobnie jak ja narzekają na zmiany skórne, czyt. zaskórniaki czy tez trądzik, bądź tez po prostu pojedyncze pryszcze. Pytanie do Was macie jakiś sposób? Bo ja mam 27 lat  czasem wstyd mi za pojawiający się na mojej twarzy "wulkan".  Używałem już różnych drogich i tanich kosmetyków, ale nie o cenę chodzi, a o skuteczność.

Dzięki uprzejmości firmy DERMUSS miałąm okazję przekonać się na własnej skórze o skuteczności działania maski algowej przeciwtrądzikowej  i dzisiaj chciałabym Wam troszeczkę o niej napisać.




 
Przede wszystkim, od początku Maska Dermuss to nie jest jakąś gotowa saszetka papki, czy też pudełeczko z ową papką. Maska Algowa ma formę sproszkowaną i to my sami sobie ją przygotowujemy. Uważam to za istotny plus- mniej więcej po jednym razie już wiemy ile nam potrzeba papki na twarz i tym samym oszczędzamy. Niestety resztki gotowej papki z otwartej saszetki nadają się jedynie do kosza na śmieci, a tutaj same sobie decydujemy ile papki chcemy nałożyć.
 
Przygotowanie maski to pestka, wystarczy miseczka i letnia woda, bo miarka dołączona jest do zestawu, ewentualnie jakieś mieszadełko. Tak przygotowaną maskę nakładamy na twarz i pozostawiamy na 15-20 minut. W tym czasie maska nam zasycha na twarzy, ale nie mamy efektu mumi, czyli że nie ściąga twarzy jakbym sobie ją folią zawinęła- a to dla mnie drugi duży plus.
 
Co więcej... samo działanie przeciwtrądzikowe to wielki plus, bo nie tylko jest napisane, ale tak jest. Maskę nakładam raz na tydzień, ale odkąd stosuję ten zabieg nie ma mowy o "wulkanach" a i pory zaczęły się już znacznie zwężać i zaskórników coraz mniej tak więc idziemy w dobrym kierunku. Idziemy, bo ja i maska algowa oczywiście.
 
Strasznie nie lubię wyglądać jak nastolatka, chodzi mi o trądzik. Wolę być gładką mamuśką:) Opakowanie maski to aż 650 ml, tak więc spokojnie taka maska na długi czas wystarczy.
 
Maska to połączenie olejku z drzewa herbacianego z ekstraktem z liści wierzby , błotem morskim i mentolem. Te składniki sprawiają, że moje T nie jest już takie świecące i tłuste. Maska bowiem normalizuję pracę gruczołów łojowych i usuwa nadmiar sebum. Maska tez bardzo fajnie oczyszcza skórę, pochłania wszelkie zanieczyszczenia, skąd to wiem? Bo zaraz po zmyciu mam uczucie takiej lekkości skóry i delikatnego chłodu . jest naprawdę bardzo dobra. Po użyciu maski skóra nie jest wysuszona, bo zazwyczaj produkty przeciwtrądzikowe strasznie skórę wysuszają, ale Dermuss tak dobrał składniki, by maska nie wywoływała przesuszenia skóry. Ograniczają wydzielanie sebum, ale nie przesusza skóry, która nadal jest po prostu nawilżona, a nie sucha jak pieprz. Nic nie piecze, nic nie swędzi , nic nie ściąga jakby ktoś owijał nas folią- jak dla mnie bomba.
Dlatego jeśli ktoś z Was ma podobny problem jak ja, który nie wymaga leczenia u specjalisty, bo mam w rodzinie dziewczynę, która musiała korzystać tylko z takich na receptę kosmetyków, ale jeśli nie musicie, a macie problemy z wypryskami na twarzy, bądź też chcecie zwężenia porów i pozbyć się trochę niepotrzebnego sebum polecam sięgnąć po maskę algową Dermuss do nabycia w SKLEPIE.

 
Zapraszam także wszystkich do odwiezenia i polubienia Dermuss na FB

6 komentarzy:

  1. Zapowiada się genialnie, ale mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze wzgledu na skladniki rzeczywiscie warto sprobowac Strome polubie i tam tez jeszcze popatrze co maja

    OdpowiedzUsuń
  3. O to coś dla mnie.No niestety u mnie też zdarzają się czasem takie niespodzianki używam olejku arganowego a tej maski nie znam ale chętnie ją u siebie wypróbuję,brzmi bardzo zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat dziś po raz pierwszy wypróbowałam tą maskę. Tylko ja mam w wersji saszetkowej. Ogólnie ok, ładnie zmatowiła ale spektakularnego efektu niestety nie widzę :/
    ---
    http://koliberekblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ważne że jesteś zadowolona ja na takich kosmetykach się nie znam grunt maska robi to co producent obiecał

    OdpowiedzUsuń