poniedziałek, 31 lipca 2017

Wydawnictwo Kinderkulka- TEK


Dzisiaj przygotowałam dla Was bardzo ciekawą książkę i mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Was do jej zakupu. 

W dobie internetu, gdzie roczne dziecko nie potrafi chodzić, ale telefon obsługuje lepiej niż dorosły, warto się zatrzymać nad tą niesamowitą książką. 



Sama też nie jestem matką idealną i telefon, ba mój syn opanował także mój laptop więc kupiłam sobie drugi, by móc prowadzić bloga dalej. U nas na szczęście jest tak, że syn sam woli pobawić się w pokoju niż siedzieć przed ekranem i grać, czy oglądać namiętnie filmiki na YT. Co Jeśli jednak w domu rośnie mały maniak? Przeczytajcie mu książeczkę o TEKu. Mój Filip po lekturze od razu powiedział "mamo komputer zły" .

TEK to mały jaskiniowiec, który zapomina o całym świecie odkąd jego tato wynalazł internet i tableta. Ta trochę satyryczna książeczka pokazuje jak silne bywa uzależnienie dziecka od tych przedmiotów: telefonu, tabletu, komputera. TEK nie zwraca uwagi na przyjaciół zapraszających go do wspólnej gry w piłkę, TEK nie podziwia nocnego nieba. TEK zamknięty w swoim pokoju tylko gra. Czy to wygląda znajomo? Mnie osobiście przypominają się chwile kiedy Filip namiętnie okupował mój telefon, o każdej porze i wszędzie, było to męczące.




Tata TEKa zaczyna żałować, że wynalazł tableta i poszukuje sposobu wyrwania swojego syna ze szpon tego uzależniaczak, dopiero wulkan przychodzi z pomocą, wybucha i siada całe zasilanie. Wtedy też TEK budzi się z amoku tabletowego i dostrzega piękno przyrody, piękno zabaw z przyjaciółmi i piękno wieczornego nieba.

Książeczka poza cenną nauką jaką nam przekazuje, ma także niesamowicie ciekawą formę. Jest bowiem wydana w formie.... tabletu, tak tak do złudzenia przypomina tablet, mój syn się w pierwszej chwili nabrał, że mama ma dla niego tableta i to zdziwienie w oczach kiedy otworzyłam książkę i na pierwszej stronie widniała komenda wprowadzenia hasła. Po raz pierwszy spotykam się z taką formą książki, po raz pierwszy też książka ma czarne strony, ale przyznać muszę to nie tylko oryginalność, to nadaje lepszego wydźwięku jej treści.
 Tekstu jest nie wiele, bardziej przypomina formą komiks, za to ilustracje są barwne i jest ich w książce naprawdę sporo. 





Jak dla mnie tak książka jest niesamowicie ważna. Na jej podstawie można maluchom wyjaśnić do czego prowadzi nadmierne korzystanie z internetu. Można czytać, wykorzystywać scenki z książki, by dotrzeć do dziecka. Ja zwróciłam uwagę syna na minki przyjaciół, na zmartwienie taty TEKa i to wystarczyło. Mój syn jeszcze niedawno miał taki swój rytuał, przed spaniem siadał i dobre 1,5 godziny oglądał filmiki na YT. Siadał do kolacji i tak siedział i mogłam prosić, grozić na nic. Niestety chowanie urządzeń tez nie pomagało, ale odkąd przeczytałam mu o TEKu po kolacji bawi się dalej, lub prosi by mu czytać książki .

Skoro 4latek zrozumiał to ta książka musi być po prostu genialna:)
Ja ją Wam polecam i zachęcam do odwiedzenia Wydawnictwa Kinderkulka oraz do polubienia na Facebooku

6 komentarzy:

  1. super książeczka i masz racje dzieom teraz laptopy i tel przerwócił w głowie i o ile młodzsze dzieic da jsię jakos oderwac na siłę to im starsze jest trudniej a czym skorupka za młodu....

    OdpowiedzUsuń
  2. swietna jest i bardo kolorowwa

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne ilustracje i ciekawa treść. W naszym mieszkaniu też dzieci opanowały sprzęty i czasem z żoną siedzimy tylko z gazetą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jaskiniowcem dzieci chętnie by się poznały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mój syn nie umie obsługiwać tabletu ja mu włączam książka na tablet fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń