piątek, 12 maja 2017

Egmont- Gry, które bawią i uczą dzieci


To moje pierwsze gry od Egmont i już wiem, że będziemy sięgać po ich wcześniejsze wydania. 


Tomcio i wiosenne porządki.


Gra przeznaczona jest dla dzieci w wieku 3+ , pewnie ze względu na kostkę i żetony, które mniejsze dzieci mogłyby połknąć, ale zdecydowanie polecam ją i dla maluszków, które lubią układanki.
Może i nie będą one grać według zasad (mój Filip też łamie wszelkie zasady;)), ale zdecydowanie gra pomoże im się rozwijać manualnie, intelektualnie. To co zaobserwowałam u mojego syna podczas zabawy, to nie tylko odszukiwanie na planszy gdzie daną rzecz trzeba wpiąć, ale i też stara się nazywać każdy z tych przedmiotów, a to co mnie najbardziej cieszy zaczął także bardziej dbać o porządek w domu. Jeszcze kilka tygodni temu mogłam prosić by coś sprzątnął jak zaczynał zabawę czymś innym, teraz robi to sam, lub po upomnieniu. Porządkuje rzeczy tam gdzie ich miejsce niczym Tomcio w grze:)





Gra jest bardzo solidna, plansza wykonana z twardej, grubej tektury z wypychanymi elementami, które to później dzieci wraz z Tomciem porządkują. W grę można grać całą rodziną, jest przy tym sporo zabawy. Ponadto gra zawiera drewniane elementy: Tomcia- przepiękną drewnianą figurkę, kostkę do gry i żetony.
W grę można grać na różne sposoby, przekonał mnie do tego syn, bo ja uparcie grałam według zasad z instrukcji;)
Naprawdę fajna gra, solidnie wykonana, która pomoże nauczyć dzieci porządku, bo w czasie gry rodzice mogą także porozmawiać z dziećmi o ich obowiązkach domowych, czy porządkują tez tak jak Tomcio i troszkę zachęcić je do sprzątania.
Według instrukcji gra wyglądać może tak, że rzucamy kostką i kolor jaki wypadnie na kostce oznacza kolor części planszy, która mamy uporządkować, a rzeczy należy odszukać wśród wszystkich elementów z plansz zamieszczonych w środku ułożonych w koło 6 części planszy. Można dla utrudnienia odwrócić przedmioty, elementy obrazkiem do dołu, by było trudniej. Za każdą uporządkowaną część planszy (1 z 6 części) otrzymujemy żeton (dysk). Tu każdy ma równe szanse, bo gra się na zasadzie uporządkowałeś jeden element - to super teraz kolej na kolejnego gracza, nie uporządkowałeś rzeczy- trudno , następnym razem na pewno się uda, a teraz kolej na następnego gracza. Dlatego tak bardzo mi się ona podoba.

Moim zdaniem Gra jest warta uwagi rodziców i dlatego ją Wam polecam, może to dobry pomysł na prezent z okazji Dnia Dziecka, kto wie? 


Druga gra to Na Ratunek!


Gra w przedziale wiekowym 5-105 lat, ale zdecydowanie mój 3,5latek który nie grał w gry wcześniej daje sobie z nią radę. No może troszkę trzeba mu podpowiedzieć, ale moim zdaniem, bardzo fajna propozycja gry.
Gra Na Ratunek! pozwala mi w łatwy sposób uczyć Filipka o pewnych wydarzeniach, wypadkach życiowych, w których trzeba wezwać pomoc- odpowiednią do sytuacji.

Gra jest niewielkich rozmiarów i śmiało można w nią grać wszędzie gdzie tylko znajdziemy kawałek wolnego miejsca.
Gra składa się z :
16 plansz z wizerunkami pojazdów ratunkowych
24 plansz przedstawiających wypadki
4 plansze fałszywy alarm
16 żetonów alarmowych
4 znaczki zakazu




Gra polega na tym, że każdy z graczy ma przed sobą 4 zakryte pojazdy. Rozpoczynając grę odkrywa najpierw jeden z zakrytych pojazdów (np. wóz strażacki), a następnie jedną z plansz wypadków , bądź fałszywego alarmu, bo je rozkładamy razem. Jeśli pojazd i wypadek pasują do siebie, o czym świadczy kolor obramowania odpowiadający kolorowi pojazdu, to gracz zabiera plansze z wypadkiem i następnie odkrywa kolejny pojazd, każdego pojazdu w danej turze można użyć tylko raz i kolejną plansze w wypadkami. Jeśli wypadną inne kolory ramki i pojazdu, wtedy plansza z wypadkiem pozostaje w grze (gracz odwraca ją obrazkiem do dołu) i do gry przystępuje osoba siedząca po lewej stronie gracza.
Gdy gracz odkryje planszę z fałszywym alarmem odwraca ją z powrotem do dołu obrazkiem, ale bierze 1 żeton alarmu, gdy zbierze ich 5 odpada z gry.
Gra kończy się gdy pozostanie tylko 1 gracz, lub gdy na środku pozostaną tylko 4 plansze fałszywego alarmu.

Gra uczy dzieci rozpoznawania zagrożeń i kojarzenia odpowiednich służb pomocnych podczas danego zdarzenia. Ta gra może okazać się bardzo pomocna, bynajmniej takie moje zdanie.
Ja osobiście większość dni jestem z Filipkiem sama w domu, różne są sytuację, dlatego uważam, że z tą grą łatwiej mi będzie nauczyć go kogo wzywać (oby nie było to nigdy potrzebne) w danej sytuacji.
Polecam grę Na Ratunek, bo jest to zdecydowanie gra rodzinna, gdzie każdy ma równe szanse:)


Polecam  Egmont i zapraszam także do Galaktyka Czytelnika

7 komentarzy:

  1. super widze że zabawa była fajna a takei gry sa na wagę złota trwałe i zajmujące

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna i zabawna :))) i dzieci się nie nudzą :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna propozycja rozrywki na deszczowe dni

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, ciekawy prezent na dzień dziecka. Bardzo fajne gry.

    OdpowiedzUsuń